Nowa szkoła, nowe wyzwania.
Jak wiecie 1 września rozpoczęłam nowy etap, liceum. Były wielkie plany, oczekiwania, aspiracje, jednak wcale nie było tak różowo. Już pierwszego dnia miałam w głowie pytanie Co ja tutaj robię?
Nowi nauczyciele. uczniowie, klasa, budynek. Wiedziałam, że nie będzie łatwo. 2 września, a nauczyciele od razu wymagają, od nas zachowania dorosłych ludzi. Nie jest to łatwe, kiedy ogólnie panuje zagubienie w czasoprzestrzeni i nikt nic nie wie. Nowi nauczyciele od razu pokazali, kto tutaj rządzi, kartkówa z tematów z gimnazjum, odpowiedz z pracy domowej przez całą lekcję (chyba będzie trzeba się przyzwyczaić).
W klasie mam 27 dziewczyn i tylko 3 chłopaków, początkowa myśl-DRAMAT. Tyle bab będzie ciężko się dogadać, przecież każda z nas będzie chciała być tą najlepszą, najładniejszą, po prostu we wszystkim naj... I jeszcze walka o naszych klasowych mężczyzn.
Jednak moje obawy co do klasy jak na razie się nie spełniły, wydaje mi się, że trafiłam na naprawdę ciekawych ludzi z pasjami, chętnych do pracy i przede wszystkim kreatywnych. Osoby z, którymi tworzę tzw. paczkę nie gwiazdorzą, nie udają, są prawdziwi. Mam nadzieję, że tak już zostanie, że po pewnym czasie wielka bańka mydlanych złudzeń i pragnień nie pęknie...
A poza tym czeka mnie mnóstwo pracy i nauki. Dam radę? Przecież muszę dać radę...
I mam nadzieję, że tylko początek będzie taki trudny, a z czasem nauczyciele okażą się bardziej ludzcy.
Nowi nauczyciele. uczniowie, klasa, budynek. Wiedziałam, że nie będzie łatwo. 2 września, a nauczyciele od razu wymagają, od nas zachowania dorosłych ludzi. Nie jest to łatwe, kiedy ogólnie panuje zagubienie w czasoprzestrzeni i nikt nic nie wie. Nowi nauczyciele od razu pokazali, kto tutaj rządzi, kartkówa z tematów z gimnazjum, odpowiedz z pracy domowej przez całą lekcję (chyba będzie trzeba się przyzwyczaić).
W klasie mam 27 dziewczyn i tylko 3 chłopaków, początkowa myśl-DRAMAT. Tyle bab będzie ciężko się dogadać, przecież każda z nas będzie chciała być tą najlepszą, najładniejszą, po prostu we wszystkim naj... I jeszcze walka o naszych klasowych mężczyzn.
Jednak moje obawy co do klasy jak na razie się nie spełniły, wydaje mi się, że trafiłam na naprawdę ciekawych ludzi z pasjami, chętnych do pracy i przede wszystkim kreatywnych. Osoby z, którymi tworzę tzw. paczkę nie gwiazdorzą, nie udają, są prawdziwi. Mam nadzieję, że tak już zostanie, że po pewnym czasie wielka bańka mydlanych złudzeń i pragnień nie pęknie...
A poza tym czeka mnie mnóstwo pracy i nauki. Dam radę? Przecież muszę dać radę...
I mam nadzieję, że tylko początek będzie taki trudny, a z czasem nauczyciele okażą się bardziej ludzcy.
Pozdrawiam Zwyczajna Uczennica

Komentarze
Prześlij komentarz