Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

I już po, na reszcie koniec. Koniec słuchania o egzaminach, punktach, procentach. 


Po tych Naszych zmaganiach intelektualnych przyszło mi do głowy parę przemyśleń. Postanowiłam się nimi z Wami podzielić, może ktoś ma takie same spostrzeżenia, a może się zupełnie z nimi nie zgadza? 

Po pierwsze mam wrażenie, że całe te egzaminy wcale nie są takie trudne (oczywiście zależy dla kogo). Ja nie ukrywam uczę się dobrze, ale nie dlatego, że siedzę ciągle nad książkami i kuje. Po prostu łatwo mi to wchodzi do głowy i tyle. Kiedy trzeba się pouczyć to trzeba, dla mnie wykształcenie to podstawa, jednak mam też życie towarzyskie, zainteresowania i znajomych. Wracając do sedna wydaje mi się, że nauczyciele zawsze tłumaczą:  "Będą  trudne pytania. Musicie się na prawdę solidnie przygotować". Jednak moim zdaniem 60% można mieć bez problemu, wystarczy czytać ze zrozumieniem, bo bardzo często w tekście, zdjęciu czy przypisie są zawarte odpowiedzi. Więc nie ma co się od razu zniechęcać, bo wszystko zależy od nas. CHCIEĆ TO MÓC. Podpowiedź można znaleźć wszędzie.

Po drugie nie wydaję Wam się, że niektórzy nauczyciel stresują się bardziej niż uczniowie?  My to na luzie, oby było jak najlepiej, ale każdy zdaje sobie sprawę ze swoich możliwości. Ja zazwyczaj bardzo stresuję się przed taki wydarzeniami, przeżywam, rozmyślam jak to będzie, ale jak już przychodzi co do czego to podchodzę na spokojnie. Na przykład moja klasa nie stresowała się jakoś nadmiernie, a nawet jeżeli to nie nakręcaliśmy się bardziej. Parę dni przed egzaminem, żartowaliśmy sobie z tego, że i tak zdamy, co będzie to będzie. Gdy nasi nauczyciele to słyszeli to po prostu paraliż, od razu fala pytań, dlaczego  nie podchodzimy do tego poważnie i tym podobne. Czemu nauczyciele tak robią? Nie wiem, może tak się o Nas troszczą i martwią, a może boją się, że wszyscy źle napiszą i renoma szkoły spadnie.  Najlepiej  gdyby nauczyciele wspierali i motywowali uczniów, zamiast ich stresować. Ale teraz to już nie ważne, bo za dwa miesiące wakacje i wszyscy odpoczniemy.

 Czekam na Wasze spostrzeżenia odnośnie egzaminów, jak wyglądało to u Was?

To już koniec tematyki egzaminacyjnej na blogu, może kogoś to już nudzi, jednak mi na prawdę zajmowało to głowę i musiałam pisać .Teraz czas na ciekawsze rzeczy nie tylko związane ze szkołą.


POZDRAWIAM
 zwyczajnauczennica

Komentarze

  1. Witam, blog zapowiada się ciekawie, ale staraj się nie robić błędów takich jak w ostatnim akapicie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa, a za błędy w ostanim akapicie przepraszam , blogger zapisał wersje przed poprawą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czegoś takiego brakowało. nareszcie ktoś pokazuje życie młodego człowieka takim jakim jest, a nie jakim kreują je media. trzymam za ciebie kciuki zwyczajna uczennico ( niewiem jak się nazywasz może kiedyś to zdradzisz :) i życzę ci sukcesu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty