EGZAMINY...
W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, że musimy zdać, zaliczyć jakiś egzamin czy sprawdzian. Po prostu pokazać ile się nauczyliśmy, ile procent czy punktów warta jest nasza wiedza.
Za niecałe dwa tygodnie mnie i moich rówieśników czeka właśnie taki sprawdzian czyli fachowo mówiąc Egzamin Gimnazjalny po klasie III. W szkole nie ma już innych tematów, a przynajmniej 10 razy dziennie padnie to straszne słowo egzamin, a co gorsze pytania nauczycieli jak w napiszecie ten egzamin, weźcie się do nauki, czemu wy się nie uczycie i olewacie taką ważną rzecz? Nie wiem jak wy reagujecie na takie zdania, ale ja zupełnie tracę poczucie własnej wartości i po tygodniu takiego gadania na prawdę zaczynam wierzyć, że nic nie umiem i nie przyjmą mnie do żądnego dobrego liceum. Może po niektórych spływa to jak po kaczce, ale po mnie nie, dlaczego mógł by się ktoś zapytać? Po prostu jestem ambitna i jak chce coś robić to najlepiej jak potrafię i czasami potrzeba usłyszeć pochwałę, aby mieć siłę iść dalej i walczyć nawet z nauką. Jednak nauczyciele bardzo często zapominają, że każdy uczeń ma inne możliwości i bywa, że dla kogoś 70% z testu to sukces, a dla drugiego porażka. I jeżeli ja na prawdę wkładam całe swoje siły i zaangażowanie, a słyszę: No słabo 75%, powinno być minimum 90%. to po prostu ręce mi opadają. Nie mówię to o osobach, które się nie uczą, tylko na prawdę Tych, którym zależy.
Ale wracając do owego egzaminu (którego według moich nauczycieli chyba nikt nie zda) denerwują mnie jeszcze dwie, a może trzy rzeczy. Egzamin już tuż, tuż, a mojej wspaniałej kadrze pedagogicznej przypomniało się, że musimy zacząć robić testy i powtórki i omówienia trudnych tematów, bardzo fajnie, ja się na prawdę cieszę, że mam możliwość lepszego przygotowania się do tego wielkiego wydarzenia. Tylko mam jedno pytanie, czemu dopiero teraz? Czy nie mogliśmy dostawać kartek z zadaniami wcześniej? Oczywiście nie odbierzcie mnie, że narzekam na wszystkich nauczycieli, bo są osoby, które przygotowują nas już od dawna jedni lepiej, drudzy gorzej, ale przygotowują. Tak na prawdę najwięcej uwag do Nas uczniów mają Ci nauczyciele, którzy sami nie wyrobili się z tematem.
Nie podoba mi się również program nauczania przewidziany na III klasę gimnazjum. Mianowicie tematy przewidziane są do czerwca, a egzamin mamy w kwietniu, wiec z niektórych przedmiotów musimy wszystko omawiać w meggggga skrócie, bo inaczej się nie da. Ale to jest akurat nie zależne ode mnie.
Za niecałe dwa tygodnie mnie i moich rówieśników czeka właśnie taki sprawdzian czyli fachowo mówiąc Egzamin Gimnazjalny po klasie III. W szkole nie ma już innych tematów, a przynajmniej 10 razy dziennie padnie to straszne słowo egzamin, a co gorsze pytania nauczycieli jak w napiszecie ten egzamin, weźcie się do nauki, czemu wy się nie uczycie i olewacie taką ważną rzecz? Nie wiem jak wy reagujecie na takie zdania, ale ja zupełnie tracę poczucie własnej wartości i po tygodniu takiego gadania na prawdę zaczynam wierzyć, że nic nie umiem i nie przyjmą mnie do żądnego dobrego liceum. Może po niektórych spływa to jak po kaczce, ale po mnie nie, dlaczego mógł by się ktoś zapytać? Po prostu jestem ambitna i jak chce coś robić to najlepiej jak potrafię i czasami potrzeba usłyszeć pochwałę, aby mieć siłę iść dalej i walczyć nawet z nauką. Jednak nauczyciele bardzo często zapominają, że każdy uczeń ma inne możliwości i bywa, że dla kogoś 70% z testu to sukces, a dla drugiego porażka. I jeżeli ja na prawdę wkładam całe swoje siły i zaangażowanie, a słyszę: No słabo 75%, powinno być minimum 90%. to po prostu ręce mi opadają. Nie mówię to o osobach, które się nie uczą, tylko na prawdę Tych, którym zależy.
Ale wracając do owego egzaminu (którego według moich nauczycieli chyba nikt nie zda) denerwują mnie jeszcze dwie, a może trzy rzeczy. Egzamin już tuż, tuż, a mojej wspaniałej kadrze pedagogicznej przypomniało się, że musimy zacząć robić testy i powtórki i omówienia trudnych tematów, bardzo fajnie, ja się na prawdę cieszę, że mam możliwość lepszego przygotowania się do tego wielkiego wydarzenia. Tylko mam jedno pytanie, czemu dopiero teraz? Czy nie mogliśmy dostawać kartek z zadaniami wcześniej? Oczywiście nie odbierzcie mnie, że narzekam na wszystkich nauczycieli, bo są osoby, które przygotowują nas już od dawna jedni lepiej, drudzy gorzej, ale przygotowują. Tak na prawdę najwięcej uwag do Nas uczniów mają Ci nauczyciele, którzy sami nie wyrobili się z tematem.
Nie podoba mi się również program nauczania przewidziany na III klasę gimnazjum. Mianowicie tematy przewidziane są do czerwca, a egzamin mamy w kwietniu, wiec z niektórych przedmiotów musimy wszystko omawiać w meggggga skrócie, bo inaczej się nie da. Ale to jest akurat nie zależne ode mnie.
Za dwa tygodnie będzie już po wszystkim przynajmniej w gimnazjum, trzymam kciuki za wszystkich, którzy muszą coś pozaliczać, dajcie z siebie wszystko i nie dajcie sobie wmówić, że czegoś nie dacie rady zrobić, albo Wam się nie uda.

Komentarze
Prześlij komentarz